Dwa niemieckie koncerny energetyczne: E.ON i RWE wydały w dniu dzisiejszym oświadczenie, które zelektryzowało rynek. E.ON chce kupić Innogy, spółkę – córkę koncernu RWE. Za pakiet akcji w Innogy, RWE miałoby otrzymać 1,5 miliarda euro w gotówce oraz udziały w E.ON-ie.

Aby odpowiednio ocenić dzisiejszą wiadomość, warto spojrzeć dwa lata wstecz – do roku 2016. Właśnie wtedy oba koncerny wdrożyły działania służące odchodzeniu od energetyki opartej na paliwach kopalnych – E.ON wydzielił biznes oparty na paliwach kopalnych do spółki Uniper, nazwę E.ON pozostawiając przy działalności skoncentrowanej na energetyce odnawialnej, sieciach energetycznych oraz rozwiązaniach dla klientów (o tych planach pisałam już w 2014 roku http://adamska.pl/blog/e-on-wycofa-sie-z-energetyki-konwencjonalnej/). Z kolei RWE powołało wtedy „zieloną” spółkę-córkę Innogy, przenosząc do niej również działalność operatorską w zakresie sieci elektroenergetycznych i gazowych.

E.ON i Innogy – ile są warte?

Wartość rynkowa Innogy wynosi obecnie ok. 19,2 miliarda euro. E.ON wyceniany jest na giełdzie na ok. 18,4 miliarda euro. Warto przy tym zauważyć, że giełdowy start Innogy w 2016 roku był imponujący. Spółka na dużą skalę realizowała inwestycje m.in. w farmy wiatrowe i fotowoltaiczne, nie tylko na terenie Niemiec, ale również w innych krajach, chociażby w USA i Australii. Jej wyniki finansowe nie były jednak w kolejnych latach zadawalające. W grudniu 2017 roku ówczesny prezes zarządu Innogy, w międzyczasie zwolniony, ogłosił kolejną hiobową wieść – w 2018 roku wynik finansowy spółki, zarówno przed opodatkowaniem, jak też netto, po raz kolejny najprawdopodobniej ulegnie pogorszeniu.

Z kolei E.ON to największy w Niemczech inwestor w dziedzinie energetyki odnawialnej, posiadający portfolio elektrowni wiatrowych, fotowoltaicznych i magazynów energii o wartości ok. 10 miliardów euro.

RWE to największy za naszą zachodnią granicą wytwórca energii elektrycznej. Udziały koncernu w Innogy wynoszą około 77 procent.

Czego chcą E.ON i RWE?

Dwa energetyczne giganty zamierzają podzielić między sobą zakresy prowadzonej działalności. E.ON miałby skoncentrować się na sieciach elektroenergetycznych i gazowych oraz obrocie energią, RWE z kolei na „zielonym prądzie”.

Zgodnie z dzisiejszą informacją, RWE miałoby uzyskać 16,67-procentowy udział w E.ON-ie. Oprócz tego koncern RWE przejąłby znaczną część portfolio koncernu E.ON w zakresie energetyki odnawialnej, jak też całe „zielone” portfolio Innogy oraz należące do Innogy magazyny gazu.

Innogy – wielki przegrany

Planowana transakcja oznacza dla Innogy podział oraz pełną integrację w struktury dwóch koncernów energetycznych.

Czy transakcja jest pewna?

Aby całą transakcję sfinalizować, konieczna jest zgoda organów obydwu koncernów oraz pozytywna opinia regulatora. Związki zawodowe bez wątpienia podniosą kwestie związane z gwarancjami zatrudnienia. Zastrzeżenia zgłoszą pewnie również samorządy, będące akcjonariuszami w RWE.

W przyszłym tygodniu w Düsseldorfie, stolicy kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia, w którym swoje centrale mają koncerny E.ON i RWE, odbędzie się 12. Międzynarodowa Konferencja Magazynowania Energii oraz targi Energy Storage Europe. Z dużą dozą prawdopodobieństwa planowana przez oba koncerny transakcja będzie podczas tych wydarzeń ważnym tematem dyskusji i to nie koniecznie jedynie w kuluarach.